Gdyby moja wściekłość mogła zabijać, wytłukłabym istoty żywe w promieniu 200 kilometrów. To nasz ostatni sylwester w takim składzie, a co robi połowa ,,grupy"? Organizuje sobie coś innego. Dziękuję wam. Dziękuję, że zjebaliście mi humor i całą resztę. Razem z koleżanką stajemy na rzęsach, żeby coś wykombinować. Jak grochem o ścianę oczywiście. Pierdoli się moi mili.
Pan Książę się odezwał i dobrze. Pewnie znowu miesiąc przerwy i sobie przypomni. Ech, ludzie to kurwy. Potrzebuję czekolady, chyba nawet mam karmelową.
W takie dni jak dzisiaj budzi się we mnie instynkt mordercy.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz