Mam dość tego całego pośpiechu, braku czasu. Walczę o moje oceny, więc ciągle tylko książki, książki i jeszcze raz książki. Nareszcie nadszedł weekend, na który tak długo czekałam. I co się okazało ? Nie przyjedziesz. Prawdopodobnie wszystko między nami skończone, a ja nadal czekam na sms'a, w którym napiszesz jak bardzo Ci mnie brakuje...
Na kolegów zawsze można liczyć. Dziękuję panie M., że Twoja zazdrość niszczy moje szczęście. Szkoda, że tego nie czytasz. Napisałabym Ci jak bardzo Cię nienawidzę. Wtrącasz się w nie swoje sprawy i na dodatek opowiadasz o nich innym. TAKI DOBRY PRZYJACIEL Z CIEBIE :))) Czekam na ognisko. Może po pijaku Ci wygarnę, co o Tobie tak na prawdę myślę. Na trzeźwo nie potrafię.
A na koniec rozmowa z osobą, która jutro o tej porze powinna być przy mnie:
- Ej obudziłem się i nie mogę spać
- Dlaczego nie? Ja też jeszcze nie śpię ...
- Nie wiem, po prostu wstałem z myślą o Tobie.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz