Wszystko mi się wali na głowę. Nie mogę już znieść ciężaru oczekiwań jaki na mnie nakładają. Ten tydzień był dla mnie kompletną porażką. Straciłam wszystko. Oceny, średnią, kontakt z rodzicami, marzenia i dwie najlepsze przyjaciółki. Co mi zostało ? Nic. Na dodatek nie ma to jak wejść na fb, żeby dowiedzieć się, że osoba, na której Ci bardzo zależy została oznaczona w "słitśnych" postach o miłości (o zgrozo czterech). Rzygam tęczą. Szybko się pocieszył skubaniec.
A teraz trochę o wczorajszym ognisku.
Noc, wszyscy wstawieni siedzą wokół ognia. No i zaczęło się. Jedno niepotrzebne słowo z mojej strony wywołało kłótnię. To co usłyszałam dało mi do zrozumienia, że nie można ufać nawet swoim przyjaciółkom. Kończę, nie mam ochoty sobie przypominać tego żałosnego incydentu.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz