środa, 18 grudnia 2013

Co się ze mną dzieje?

Nasza rozmowa ledwo dobiega końca, a ja już tęsknię. Strasznie tęsknię. 
A jeżeli już rozmawiamy, to mam ochotę go udusić. Co będzie jeżeli na prawdę stracimy kontakt? Teraz to dopiero mam ochotę go zamordować -.- Ech, po raz 1000 napiszę, że wszystko się jebie...


Jebie się, wszystko się jebie.

Gdyby moja wściekłość mogła zabijać, wytłukłabym istoty żywe w promieniu 200 kilometrów. To nasz ostatni sylwester w takim składzie, a co robi połowa ,,grupy"? Organizuje sobie coś innego. Dziękuję wam. Dziękuję, że zjebaliście mi humor i całą resztę. Razem z koleżanką stajemy na rzęsach, żeby coś wykombinować. Jak grochem o ścianę oczywiście. Pierdoli się moi mili. 
Pan Książę się odezwał i dobrze. Pewnie znowu miesiąc przerwy i sobie przypomni. Ech, ludzie to kurwy. Potrzebuję czekolady, chyba nawet mam karmelową. 
W takie dni jak dzisiaj budzi się we mnie instynkt mordercy.



wtorek, 17 grudnia 2013

Proszę Cię...

Wariuję tu z tęsknoty. Ileż można czekać na kogoś? W głębi duszy wiem, że to kara. Podstęp za to, że wywijałam tej osobie takie same numery. Kurwa!
Brakuje mi Ciebie tu, Twoich słów. Co z tego? Nigdy tego nie pokażę.
Co u mnie? Gdzieś na dnie mojej ambicji, znalazłam trochę motywacji do matematyki. Trzeba się wziąć za robotę i przerobić kolejne lata. Konkurencja nie śpi. Chyba schudłam. Przez chwilę nawet spodobały mi się moje nogi. No nic, ćwiczymy dalej. Wspominałam już, że tęsknię? No dobrze, Panie W., wygrał Pan. 



Wracam.

Ależ ja jestem niesystematyczna w pisaniu tego pamiętnika. 
Tak, mogę sobie pogratulować- spierdoliłam wszystko. Tracę grunt pod nogami, spadam. Wszystkie moje lęki i fobie są ukryte w moim pokoju. Nic nie wydostaje się na zewnątrz. No bo po co? Po co obarczać moimi problemami kogoś obcego? Przejdzie mi, wierzę w to. Każdy ma problemy, może nawet większe od moich. To nie ma sensu. Ja wychodzę do ludzi i po prostu się uśmiecham. Uważają, że jestem szczęśliwa. Chcę, żeby się nie domyślili.
Dlaczego moje marzenia spełniają się innym osobom? Ja nie wiem co się dzieje, wszystko się jebie.
Co poradzić...
 Chcę zapomnieć, proszę.




sobota, 7 grudnia 2013

Nie ma mnie.

Jak okropnie jest być przywiązanym do kogoś. 
Łączy nas strasznie dziwna więź, nie wiem czy można nazwać to uczuciem. Potrzebuję jego obecności, a z drugiej strony chcę zerwać kontakt. 
Jesteśmy strasznie podobni. Wszystko co nas łączy, jednocześnie też nas dzieli. 
A ja odchodzę od zmysłów.
Pamiętam jak pierwszy raz go zobaczyłam. Słoneczny dzień, dzień pogrzebu.