czwartek, 22 sierpnia 2013

Missing.

Tracę grunt pod stopami. Mam wrażenie, że zaraz spadnę w przepaść. 
Wczoraj padało, po raz pierwszy od dłuższego czasu. Na to czekałam. Mam serdecznie dość bezustannych upałów.
Muszę być silna. Przecież to ostatni rok-bardzo ważny rok. Jeżeli dam radę wytrzymać presję, to może na koniec roku będę mogła być szczęśliwa. Tymczasem moja chora ambicja szepcze mi cichutko do ucha, że nie mogę się poddać. Za wszelką cenę, którą przyjdzie mi zapłacić. Może właśnie na tym polega mój problem? Nie potrafię akceptować swoich słabości. 
Powoli zaczynam gubić się we własnym lęku.


środa, 24 lipca 2013

Hospital for Souls

Kolejny raz mam zapalenie przewodu słuchowego i oczywiście lekarze musieli kolejny raz mnie źle zdiagnozować. Jeżdżę do szpitala dwa razy dziennie, genialne wakacje. Chcę na woodstock :c Chyba w tym roku nie dam rady, ale w przyszłym MUSZĘ jechać. Nadal mi się nie układa. 

Tęsknię klusko.



 

poniedziałek, 15 lipca 2013

My own hell.

Wiecie jak się teraz czuję? Oszukana, zapomniana, ominięta, wystawiona i zawiedziona.
Ludzie to kurwy. 
A ja nie lubię *kurew.
Zostałam o raz kolejny sama. Mam dość ciągłej huśtawki waszych nastrojów. Po co mi przyjaźń, w którą nawet ja nie wierzę? Już chyba wolę być sama. Mam ochotę coś rozwalić. Pierdole, nie piszę dalej...



piątek, 5 lipca 2013

i'm lost.

Jest 2.07 w nocy.  Chce mi się płakać, ale łzy nie chcą dać mi ukojenia. Boję się, tak cholerni się boję. Nic jest jest jak dawniej, a ja nienawidzę zmian. Nie wiem, chyba gubię samą siebie. Zatracam się. Chyba najgorsze co może się stać.
Tak poza tym, wakacje wykańczają moje zdrowie fizyczne i psychiczne. To drugie w szczególności. Zasypiam  , gdy mój organizm już nie wytrzymuje. Najgorsze jest, że przez cały czas tęsknię. Nie tylko w dzień. Gdy zachodzi słońce, jest ciemno, ja wracam do domu i myślę tylko o nim. Posrane uczucie. Mam go dość.


sobota, 22 czerwca 2013

i want you.

Nienawidzę siebie. Nienawidzę swojego ciała. Nienawidzę tych grubych nóg. Nienawidzę tego ohydnego brzucha. Nienawidzę mojej zajebanej twarzy. Nienawidzę tej pokraki patrzącej na mnie w lustrze. Chciałabym być inna. Gdybym mogła, zmieniłabym całe swoje ciało. Najgorsze jest patrzenie na moje ,,idealne" przyjaciółki. To tak bardzo boli. 
Mam już wyjebane, przechodzę na dietę. Chcę śliczne, chude ciałko :c Boże, ja tu nie wytrzymam.